
Komu zależało na likwidacji zakładów produkujących świetne tkaniny lniane ?
Niejednokrotnie zastanawiam się, dlaczego musiało zakończyć działalność tyle zakładów produkujących świetne tkaniny lniane, z których znana była Polska.
Obrusy, bieżniki, ścierki, pościel produkowane z tych tkanin sprzedawane były zarówno w Polsce jak i eksportowane do krajów całego świata.
Tkaniny lniane produkowane w Polsce znane były ze swojej świetnej jakości.
Z opowiadań starszych osób wiem, że wytrzymywały kilkadziesiąt lat. Skoro były takie dobre, to dlaczego zakłady uległy likwidacji, bądź są w upadłości ?
Nie mówiąc o tysiącach ludzi , którzy stracili swoje miejsca pracy.
Może ktoś wytłumaczy mi dlaczego ? Przecież łatwiej jest modernizować, udoskonalać niż niszczyć i zaczynać wszystko od początku. Nie wspominając o konsekwencjach w zakresie nieporównywalnych zniszczeń w społecznościach ludzkich, ich psychice i egzystencji.

tylko kto ma mozliwosc kupienia np. maszyn czy budynkow takiego upadlego zakladu? Najczeciej ci co maja znajomosci i pieniadze, ale niekoniecznie na to zeby uczciwie zaplacic za towar. Daloby sie kierowac molochem panstwowym, ale do tego trzeba uczciwych szefow, ktorzy mysla o korzysciach dla wszystkich, a nie tylko o swoim wynagrodzeniu, premiach i jak tu doprowadzic zaklad do ruiny, zeby potem zagarnac za grosze czesc z majatku zakladu albo i wszystko.Tylko pytanie gdzie tu takich znalezc?
Z drugiej strony jest mentalnosc 'chlopska'- ukrasc komus, bo mnie potrzebne, nie da sie to zniszczyc, panstwowe to znaczy niczyje, ale nic bardziej mylnego. Przeciez te fabryki, ktore powstaly po wojnie byly budowane przez naszych dziadkow czy rodzicow w tzw. czynach spolecznych, ludzie pracowali dodatkowe godziny za darmo, wiec to jest/bylo dzielem spoleczenstwa. Za duzo jest nieuczciwych i chciwych ludzi, zamiast zrobic cos dobrego, niszcza a na smutne, czy wrecz tragiczne efekty nie trzeba dlugo czekac.
Jak w średniowieczu upuszczanie krwi i przeczyszczenie, to teraz lekarstwo dla naszej gospodarki.
Każdy chce kupić taniej, ale jak to zrobić kiedy środki produkcji drożeją?
Zakłady, które mają wysokie koszty i nie będą w stanie ich obniżyć, po tej kuracji średniowiecznych medyków nie przetrwają.
Masowa produkcja lokowana jest w krajach takich jak Chiny czy Indie, gdzie jeszcze pracuje się za przysłowiową miskę ryżu.
Europa to produkcja o wysokiej technologii lub zakłady przygotowane na wysokie wymagania i jednocześnie duża zmienność produkcji przy krótkich seriach.
Kilkanaście lat temu firmy zachodnie lokowały masową produkcję u nas, teraz my szukamy wykonawców na nasze zlecenia na dalekim wschodzie.
Sądzę, że to nie jest tylko problem firm produkujących tkaniny lniane... To jest raczej problem molochów państwowych, sztucznych tworów, które pomimo zmian w gospodarce Polski pozostały nieefektywne. Nowoczesne zarządzanie jest obce dla większości prezesów byłych państwowych molochów, nie zwracają uwagi na przerost zatrudnienia, nie są elastyczni, nie zauważają zmian rynku, nie uelastyczniają oferty... Świetnym przykładem jest to, że trzy lata temu udało mi się znaleźć hurtownię tkanin, która oferowała bardzo dobrą jakość po atrakcyjnych cenach, a która miała swoją siedzibę w Niemczech. Po zamówieniu tkaniny okazało się, że była ona wyprodukowana w jednym ze znaczących zakładów polskich (tkanina posiadała oznaczenia tej firmy, nazwy nie podam, żeby nie kompromitować...). Z ciekawości sprawdziłem, ile zapłaciłbym za tą tkaninę, kupując ją bezpośrednio od polskiego producenta i okazało się, że cena była wyższa o około 20%... ciekawe, nie?? Pewnie wynika to z tego, że duża hurtownia jest w stanie zlecić produkcję, która zapewni święty spokój na wiele tygodni, natomiast ja kupując małą ilość nie jestem w ogóle partnerem do rozmów i negocjacji ceny... Czyli bardziej opłaca się "święty spokój" na wiele tygodni, niż zysk z wielu małych zamówień... Łatwo sobie wyobrazić, że koszty transportu tkaniny z Polski do Niemiec, z Niemiec do Polski i marża firmy Niemieckiej to dosyć duży procencik... Jeśli polskie molochy upadną to z pewnością będzie to korzystne dla naszej branży.... Zapytacie "DLACZEGO!!??" A to dlatego, że po upadłości infrastruktura zostanie przejęta (kupiona od syndyka) przez ludzi (firmy), którzy zrobią z niej użytek taki, na jaki zasługuje i na jaki zasługują specjaliści (mamy ich w kraju dużo!!). I wtedy może wreszcie wrócimy do tradycji polskiego lnu, którego historia sięga zamierzchłych czasów, dużo lepszych niż wspólnota PRLowska, gdzie wszytko było wspólne, czyli NICZYJE!! Nie sądzę, żeby był inny sposób wyzwolenia technologii, umiejętności i myślenia ekonomicznego z okowów okresu zlodowacenia, niż przez upadłość skamielin i danie szansy świeżym umysłom, niespaczonym przez stary porządek naszego świata.